Promnik Łaskarzew 0 : 2 Marcovia Marki
Dodane przez admin dnia Wrzesień 16 2018 20:39:59
Trener Grzegorz Sitnicki o przegranym meczu z Marcovią Marki "Jestem rozczarowany nie tyle samą porażką, ale tym , że w tak ważnym dla nas meczu zabrakło aż 7 zawodników, z czego 4 kluczowych. Przy wąskiej kadrze to zbyt duży ubytek, żebyśmy mogli skutecznie nawiązać walkę z czołowymi zespołami tej ligi.
Nie ukrywam, że biję się mocno z myślami o swojej rezygnacji. Z drugiej strony byłoby to chyba nie fair wobec tych , którzy grali z Marcovią. Najbliższe dwa tygodnie będą decydujące. Oczywiście jeżeli zarząd klubu znajdzie inny pomysł i trenera, który jest w stanie diametralnie odmienić naszą sytuację kadrową to tego samego dnia moja współpraca z Promnikiem dobiegnie końca.
Co do samego meczu to nie będę go wnikliwie komentował: wyszliśmy w mocno eksperymentalnym składzie , na bokach obrony pierwszy raz zagrali Piotrek Jarzyna i Kacper Grzechnik. W ich poczynaniach widoczny był brak należytego doświadczenia na tych pozycjach. Efekt tej przymusowej roszady to strata drugiej bramki i gapiostwo jednego z naszych młodych piłkarzy przy dobitce napastnika Marcovii. Kolejną wymuszoną decyzją była gra od początku Sebastiana Kaczyńskiego.
Sebastian jest po wielomiesięcznym leczeniu poważnej kontuzji , niestety sytuacja zmusiła mnie do wstawienia go od początku. Jeżeli ktoś spodziewał się , że popularny „Kaczy” z marszu będzie wygrywał Nam mecze to jest w dużym błędzie. U Sebastiana widoczny jest brak rytmu meczowego, jego grę determinowała obawa przed odnowieniem urazu i to jest zrozumiałe. Pomimo tego miał dwie doskonałe sytuacje strzeleckie. Jestem przekonany, że gdyby Seba strzelił bramkę w pierwszej połowie przy stanie 0-0 , to tego meczu byśmy nie przegrali.
Niestety po raz kolejny tracimy bramki wynikające z własnej niefrasobliwości i gapiostwa, a nie z perfekcyjnej gry przeciwnika. Oczywiście faul poprzedzający rzut wolny, z którego padł pierwszy gol był bardzo naciągany, ale Piotrek Szczypek dał pretekst sędziemu wpadając w upadającego już zawodnika Marcovii. Samo uderzenie z rzutu wolnego było raczej nie do obrony dla Janka Barańskiego.



CZYTAJ DALEJ

Rozszerzona zawartość newsa
"Jestem rozczarowany nie tyle samą porażką, ale tym , że w tak ważnym dla nas meczu zabrakło aż 7 zawodników, z czego 4 kluczowych. Przy wąskiej kadrze to zbyt duży ubytek, żebyśmy mogli skutecznie nawiązać walkę z czołowymi zespołami tej ligi.
Nie ukrywam, że biję się mocno z myślami o swojej rezygnacji. Z drugiej strony byłoby to chyba nie fair wobec tych , którzy grali z Marcovią. Najbliższe dwa tygodnie będą decydujące. Oczywiście jeżeli zarząd klubu znajdzie inny pomysł i trenera, który jest w stanie diametralnie odmienić naszą sytuację kadrową to tego samego dnia moja współpraca z Promnikiem dobiegnie końca.
Co do samego meczu to nie będę go wnikliwie komentował: wyszliśmy w mocno eksperymentalnym składzie , na bokach obrony pierwszy raz zagrali Piotrek Jarzyna i Kacper Grzechnik. W ich poczynaniach widoczny był brak należytego doświadczenia na tych pozycjach. Efekt tej przymusowej roszady to strata drugiej bramki i gapiostwo jednego z naszych młodych piłkarzy przy dobitce napastnika Marcovii. Kolejną wymuszoną decyzją była gra od początku Sebastiana Kaczyńskiego.
Sebastian jest po wielomiesięcznym leczeniu poważnej kontuzji , niestety sytuacja zmusiła mnie do wstawienia go od początku. Jeżeli ktoś spodziewał się , że popularny „Kaczy” z marszu będzie wygrywał Nam mecze to jest w dużym błędzie. U Sebastiana widoczny jest brak rytmu meczowego, jego grę determinowała obawa przed odnowieniem urazu i to jest zrozumiałe. Pomimo tego miał dwie doskonałe sytuacje strzeleckie. Jestem przekonany, że gdyby Seba strzelił bramkę w pierwszej połowie przy stanie 0-0 , to tego meczu byśmy nie przegrali.
Niestety po raz kolejny tracimy bramki wynikające z własnej niefrasobliwości i gapiostwa, a nie z perfekcyjnej gry przeciwnika. Oczywiście faul poprzedzający rzut wolny, z którego padł pierwszy gol był bardzo naciągany, ale Piotrek Szczypek dał pretekst sędziemu wpadając w upadającego już zawodnika Marcovii. Samo uderzenie z rzutu wolnego było raczej nie do obrony dla Janka Barańskiego.





Druga bramka to esencja naszej postawy w tej rundzie : niepotrzebna strata Filipa Trzpila podczas rozegrania szybkiego ataku, brak asekuracji w obronie i gapiostwo przy dobitce. To właśnie mnie najbardziej niepokoi, że sami sobie strzelamy takie bramki… a w drugą stronę nie wykorzystujemy zdecydowanie lepszych okazji.
Marcovia wygrała ponieważ jej zawodnicy byli bardziej zdeterminowani i konsekwentni, często nie przebierali w środkach i faulach ( sędzia chyba tego dnia zapomniał zabrać czerwonych kartek ??? ), ale na tym polega również gra w piłkę nożną. Niestety nam zabrakło odpowiedniego zaangażowania, bez którego w tej lidze trudno o punkty. Naszym najlepszym zawodnikiem, który jako nieliczny podjął ostrą walkę z przeciwnikiem był Grzesiek Opieka.
Nasza sytuacja jest trudna, sygnalizowałem przed rundą, że będziemy „mocno cierpieć” w tej lidze. Oczywiście 10-11 miejsce nadal jest w naszym zasięgu, ale musimy poprawić wiele elementów w naszej grze. Wszyscy zapewne skazali już nas na porażkę z Olimpią - dlatego jest to dobry moment, żeby pokazać odpowiedni „charakter zespołu”. Niestety znowu wystąpimy bez kilku zawodników.
Pozdrawiam"
Grzegorz Sitnicki
Skład : Jan Barański – Piotr Jarzyna, Grzegorz Opieka, Michał Jankowski , Kacper Grzechnik – , Maciej Obrębski , Michał Licbarski ( 87’ Radek Józwicki ) , Piotr Szczypek ( 77’ Albert Siembora ) , Filip Trzpil , Sebastian Kaczyński - Przemek Sobieszek