Hutnik Warszawa 2 : 1 Promnik Łaskarzew
Dodane przez admin dnia Kwiecień 07 2018 21:27:01
Po gładkim zwycięstwie z rezerwami Świtu Nowy Dwór Mazowiecki po cichu liczyliśmy na niespodziankę w Warszawie w pojedynku z liderującym Hutnikiem. Niewielu wierzyło w powodzenie tej misji, ale sport niejednego faworyta nauczył przecież pokory. Ileż to już razy zespół skazany na porażkę stawał na wysokości zadania i ku zdziwieniu wszystkich wywoził punkty z jaskini lwa.
Spotkanie z liderem rozpoczęliśmy fantastycznie bowiem już w 7 minucie meczu po ładnej akcji Jarzyny bramkę na 1:0 zdobył Filip Trzpil. Na trybunach szok i niedowierzanie! Na uwagę zasługuje fakt, że dla naszego napastnika była to już 7 bramka w tym sezonie. Później niestety było już tylko gorzej.... Gospodarze wzięli się ostro do roboty i zepchnęli nasz zespół do głębokiej defensywy. Wydawało się, że za chwilę Hutnik wyrówna jednak tego dnia nasi obrońcy rozgrywali naprawdę dobre spotkanie. Gdy powoli wszyscy szykowali się na 15min przerwę Hutnik odpowiedział. Zrobiło się 1:1 i niestety pomimo heroicznej walki na boisku nie udało się zejść do szatni z jednobramkową zaliczką.
W drugiej odsłonie gospodarze znów od samego początku rozpoczęli szturm na bramkę ŁKS-u i wydawało się, że kolejne gole są tylko kwestią czasu. Minuty mijały, a my zaczynaliśmy wierzyć, że zdobycie punktu w meczu z liderem może się ziścić. Niestety w 74 minucie po bardzo kontrowersyjnej sytuacji drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę ogląda Alot i łaskarzewianie zmuszeni byli kończyć to spotkanie w 10. Wydawało się, że nic gorszego w tym momencie nie mogło nas spotkać....
Chwilę później Opieka ewidentnie fauluje zawodnika gospodarzy w naszym polu karnym i sędzia wskazuje na 11 metr. Zrobiło się 2:1 i właściwie było po meczu. Promnik Łaskarzew pomimo heroicznej walki nie był w stanie w 10 odrobić strat i niestety przegrał to jakże prestiżowe, wyjazdowe spotkanie stosunkiem 2:1. Patrząc na całokształt tego meczu wydaje się, że Hutnik zasłużył na to zwycięstwo ponieważ piłkarsko prezentował się dużo lepiej i stworzył sobie nieco więcej sytuacji bramkowych jednak nasza drużyna pokazała, że potrafi walczyć do końca i nie brakuje jej charakteru w tych najtrudniejszych pojedynkach nawet z dużo wyżej notowanymi przeciwnikami. Na koniec warto wspomnieć o poziomie sędziowania tego meczu, który okiem zarówno kibiców Promnika jak i Hutnika pozostawiał wiele do życzenia. Oby jak najmniej tego typu kontrowersyjnego sędziowania w najbliższych meczach Promnika.
Dzięki za walkę Panowie i powodzenia w nadchodzącym meczu z zawsze groźną Olimpią Warszawa. W tym spotkaniu to goście będą faworytem, ale my wierzymy, że stadion przy Kusocińskiego znów przyniesie nam szczęście.




Zdjęcia z meczu


Rozszerzona zawartość newsa