Promnik Łaskarzew 2 : 2 Bug II Wyszków
Dodane przez admin dnia Listopad 05 2017 16:43:08
Zwykle po każdym słabym nawet przegranym meczu staramy się szukać pozytywów. Podkreślamy, że drużyna wciąż jest jeszcze na dorobku i że w dalszym ciągu wierzymy w końcowy sukces. Tym razem nie będzie cukrowania...
W niedzielę na Kusocińskiego przyjechała ekipa dla której ten sezon to istna droga przez mękę. Wydawałoby się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że to łaskarzewianie wyjdą z tej potyczki zwycięzcy tymczasem los okazał się złośliwy. Jak to możliwe, że przegrane na starcie rezerwy Wyszkowa wykazały się większą chęcią do gry niż zespół, który gra z nożem na gardle i zaciekle walczy o utrzymanie?
Promnik rozpaczliwie szukający punktów przeszedł obok meczu i na boisku wyglądał o niebo gorzej od drużyny gości. Tu nie ma usprawiedliwienia i szukania powodów tego typu podejścia do meczu. Czas się otrząsnąć i najnormalniej w świcie przeprosić wszystkich kibiców za ten pożal się Boże festiwal. Nie chcemy oglądać takiego Promnika, nie po to kupujemy bilety i trzymamy kciuki za każde kolejne spotkanie. Po beznadziejnym meczu z Wyszkowem czujemy się po prostu delikatnie mówiąc oszukani.
Pierwsza połowa to był anty-futbol i w zasadzie należałoby o niej zapomnieć. Po przerwie było już nieco lepiej, ale nie oszukujmy się na tle ostatniej drużyny w tabeli nie wyglądaliśmy nawet przyzwoicie. Ten remis to dla nas potwarz i właściwie wszyscy mamy podobne odczucie... PRZEGRALIŚMY! Z czysto dziennikarskiego obowiązku wspomnijmy jeszcze o strzelcach bramek dla ŁKS-u. W 66 minucie przy stanie 2:0 dla ekipy z Wyszkowa bramkę kontaktową zdobył Kozikowski, a 9 minut później gola na 2:2 strzelił Pietryka.
Przed nami ostatnia kolejka w której zmierzymy się na własnym stadionie z drużyną Escola Warszawa. Czy nasza drużyna wzniesie się na wyżyny umiejętności i zmaże fatalne wrażenie sprzed tygodnia? Sami nie wiemy, ale czy nie wolno nam marzyć? Jak zwykle życzymy powodzenia! O meczu z Bugiem II Wyszków można by napisać jeszcze wiele gorzkich słów, ale dajmy już temu spokój...


Zdjęcia z meczu


Rozszerzona zawartość newsa